Poniedziałek ; (
Tak, a wiec już poniedziałek jutro niestety do szkoły. Lekcje odrobione, spakowana, jeszcze tylko muszę lekturę zacząć czytać. A poza tym wszystko git. Opowiadanie już gotowe.Proszę:
Luiza była ładną blond-włosą nastolatką, która uczyła się w szkole muzycznej. Nie miała zbyt wiele znajomych, ale jedną najważniejszą przyjaciółkę- Natalie. Znały się od małego, chodziły nawet do tej samej szkoły. Pewnego dnia do ich klasy przyszedł nowy uczeń. Nazywał się Adam. Luiza kiedy tylko zobaczyła nastolatka otwierającego drzwi szarpnęła Natalie za rękę wpatrując się w niego.
-Natala widzisz to co ja ?- zapytała podekscytowana Luiza.
-To ja jakiś nowy chłopak doszedł do naszej klasy. -odpowiedziała znudzona, wyrwana z rozmowy ze znajomymi Natalia.
-Jest całkiem słodki- pomyślała Luiza patrząc się na witającego się Adama z kolegami z klasy uśmiechając się sama do siebie. Nagle... podszedł do niej. Udawała obojętną, bo nie chciała wzbudzić podejrzeń.
-Cześć jestem Adam -uśmiechnął się do niej.
-No hej jestem Luiza -odpowiedziała nastolatka odwzajemniając uśmiech, bo pomyślała, że warto przywitać miło nowego w klasie.
-Kiedy pierwsza próba?
-Zaraz zaczynamy- powiedziała Luiza. Za chwilę przyszedł nauczyciel i zaczęli. Najpierw się rozśpiewali, klasyczne ćwiczenia, a potem śpiewali. Na pierwszy ogień poszła Natalia. Ma śliczny głos więc Adam słuchał jej z zachwytem.
-Ta dziewczyna ma naprawdę ładny głos- powiedział do stojącej obok niego Luizy.
-Tak. Bardzo ładny. -odpowiedziała zazdrosna dziewczyna. Zaraz po Nati weszła ona. Kiedy usłyszała muzykę, zaczęła śpiewać. Jej głos był niebiański, ale akurat w tym dniu nie śpiewała tak cudownie tylko dla siebie. Chciała przypodobać się nowemu chłopakowi w klasie. Kiedy zobaczyła, że Adam rozmawia z jej najlepszą przyjaciółką zdenerwowała się. Zaśpiewała z takimi emocjami jak nigdy. Po zakończonej piosence nauczyciel nie mógł przestać jej wychwalać. Jednak ona była przejęta tylko Adamem i Nati. Podeszła do nich szybkim krokiem.
-No hej o czym gadacie? -zapytała z fałszywym uśmiechem.
-Wiesz, że to mój przyjaciel ze starej szkoły? -odpowiedziała ucieszona Natalia.
-Oo. Fajnie wiedzieć. -powiedziała i odeszła. Na koniec dnia była już zmęczona tym wszystkim. Tym ciągłym smutkiem spowodowanym widokiem obojga przyjaciół ze starej szkoły dogadujących się tak dobrze. Przez cały dzień Natalia rozmawiała tylko z Adamem. Poszła wiec do domu. Wieczorem dosyć wcześnie położyła się spać. Rano wstała, ale nadal dręczyło ją to, że oni tak świetnie się dogadują. Ogarnęła się, zjadła śniadanie i poszła do szkoły. Idąc zobaczyła w parku spacerujących za rękę Natalię i Adama. Zwolniła trochę patrząc się na nich i nagle... pocałowali się. Luiza rozpłakała się i pobiegła szybko do szkoły. Idąc przez szkolny hol miała spuszczoną głowę, bo nie chciała żeby ktoś zauważył jak łzy spływają jej po policzkach. Otarła się w biegu i przekroczyła próg klasy. Udawała szczęśliwą, choć wcale taka nie była. Zaraz za nią weszli oni. Podeszli do niej i Natalia oznajmiła:
-Cześć Luiza. Chcielibyśmy Ci powiedzieć że jesteśmy razem. Uznaliśmy, że powinnaś wiedzieć.
-Oo. Szczęścia wam życzę. -powiedziała z uśmiechem, ale w środku aż pękała z zazdrości. Spędzała z przyjaciółką bardzo wiele czasu, ale jak ja teraz przyjaciółką nazwać? Mijały kolejne dni, a Luiza była sama. Miała jedynie koleżanki z którymi pogadała sobie na przerwach. Codziennie idąc do szkoły widziała dwójkę przyjaciół, a teraz parę. Nigdy się z tym nie pogodziła. Zawsze będzie czuła uraz i pustkę po tym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz