Cześć.
Dzisiaj byłam wkurzona (ładnie mówiąc) maksymalnie. To przechodzi już wszelkie granice. Myślę, że wyjaśni się ta sytuacja z pewną osobą. Słucham smutnych piosenek, piszę na GG jak zawsze i przeglądam zdjęcia ale okey. Do potem.
-Kochasz kogoś?
-Tak kocham. Ale co z tego? Jak ta osoba ma mnie głęboko w dupie? Co z tego, ze ryczę jak głupia, nie mogą spać, chodzę jak jakaś pojebana i ni mogą znaleźć sobie miejsca...? Rzygam już tymi motylkami w brzuchu, wkurwiają mnie za każdym razem jak o nim pomyślę. Najchętniej usnęłabym i już nigdy się nie obudziła...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz