Cześć .
Poniedziałek, tyle miesięcy zleciało, tyle wyświetleń, dziękuję ; * Bez Was wszystkich ten blog już dawno by nie istniał. <3 Dzisiaj na laserze byłam (z tym kolanem) i boli bardziej niż przed ; ( Ale może w końcu będzie dobrze. Historyjka będzie krótka i przepraszam za to. Ale mogę napisać o tym samym, ale bardziej wtedy to rozwinę, bo jest krótka. No dobranoc ; *
Zwykły chłopak, który prawie całe życie spędził w internecie. Prowadził bloga z pewną dziewczyną. Pisali do siebie, ale tylko i wyłącznie o sprawach dotyczących bloga. Od jakiegoś czasu zaczęli się bardziej dogadywać. Pytali co u siebie, interesowali się nawzajem swoim życiem, a nie tylko blogiem. Dziewczynie się to podobało, bo w końcu ktoś się nią zaczął interesować. Mówił, że ma na imię Paweł, że jest z Krakowa, a ona, że Paulina i jest z Warszawy. Któregoś dnia słuchając przygnębiających piosenek przypadkowo znalazła jego Facebooka na którym było jego zdjęcie, ale pisała, ze ma na imię Marcin. Wysłała mu to, ale była na tyle wkurzona, że nie uważała jakie słowa pisze. On był spokojny bo nie chciał robić jakiejś wielkiej awantury. Najpierw mówił, że kolega założył mu to konto, ale potem się jednak przyznał, że jest Marcinem. Paulinie było bardzo przykro, ponieważ tak ważna osoba w jej życiu okłamała ją. Wiedziała, że to jest głupie bo zna go tylko przez internet, ale kochała go. Kochała go nie wie jak i jak kogo. On nagle zrobił sobie miesiąc wolnego i po prostu odszedł. Dziewczyna nie wytrzymała bez niego dnia dlatego po prostu się pocięła... Teraz już jej nie ma z nami, a on nawet nie orientuje się, że Pauliny nie ma na tym świecie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz