Cześć ; )
Po pierwsze chciałam Was przeprosić znowu za moją nieobecność. Miałam dużo na głowie (w sumie to cały czas mam) i nie miałam po prostu czasu na pisanie. Rozważałam też taką opcję, żeby na jakiś czas zawiesić bloga, ale przypomniałam sobie w czasie, jak wszystkim tłukę do łbów (XD) żeby się tak łatwo nie podawali, żeby nie rezygnowali i wgl, więc jakim byłabym człowiekiem mówiąc to, a robiąc zupełnie na odwrót? xD Więc, Wasza Zwola zostaję! Postaram się (a raczej obiecuję), że będę dodawać posty codziennie. Jakby zdarzyło mi się nie być 1 czy 2 dni to z góry od razu przepraszam :D Na blogu będzie parę zmian itp. ale z resztą sami zobaczycie ;) No i jeszcze jedna sprawa... Wczoraj 27 tygodni razem jeeeejj ^^ dziękuję za wszystko no i dzisiaj będziecie mieli co czytać :3 Więc ja się żegnam, do jutra i miłego czytania ;*
Miał 15 lat. Jego całe życie znajdywało się w internecie. Rzadko co wychodził ze swojego pokoju, prawie w ogóle nie rozmawiał z rodziną. Jego przyjaciele z internetu i blog, którego prowadził wystarczały mu, aby być szczęśliwym. Wstawał rano, kierował się w stronę szkoły, a po lekcjach od razu szedł do domu, włączał laptop, czasami odrabiał pracę domowe, a czasami miał najzwyczajniej "wywalone" na całą tą szkołę. W rodzinie nie było za dobrze. Matka wyprowadziła się niedawno i zostawiła samego z ojcem. Ubolewał, był wściekły, obwiniał się za tą całą sytuacje. Wmawiał sobie, że to jego wina. Nie chciał żadnej pomocy, odpychał ludzi... Jedyne osoby którym ufał to internetowi przyjaciele. Jedyne osoby które
go wspierały. Mógł tylko na nich liczyć. Jednak pewnego dnia... Kacper- bo tak miał na imię chłopak, napisał do swojej najlepszej przyjaciółki (internetowej oczywiście) Klaudii. Jak zawsze zapytał się, jak się czuje, co u niej, lecz Klaudia zachowywała się jakoś inaczej.-Ej, Klaudia coś się stało? - zapytał z ciekawości
-Eh? Mam mówić prawdę ? - odpowiedziała pytaniem na pytanie
-Tak.
-No więc lekko mówiąc mam Cię już dosyć! Nic tylko się nad sobą użalasz. Ogarnij się. Nie pisz już do mnie. Cześć! - tak właśnie mu szczerze odpisała.
Kacprowi zrobiło się cholernie przykro, bo to była najbliższa mu osoba, nie licząc ojca na którego nie
zwracał uwagi. Napisał do innych, czyli wszystkich przyjaciół, a oni co...? Odpisali mu to samo. Chłopak nie miał nadziei na dalsze życie. Postanowił ze sobą skończyć. Napisał pożegnanie, podziękował za życie swoim bliskim, za miło spędzony czas, przeprosił ich i spokojnie odszedł. Śmierć była bezbolesna. Tabletki nasenne i alkohol pomogły spełnić mu marzenie. Teraz jest na tamtym świecie i każdy go rozumie.
(+mała zmiana od dzisiaj, będę dodawać jakieś obrazki, gify itp. do historyjek i czasami do tych "cytatów" xD)
Zwolaa


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz