Hejjoł <3
Dzisiaj dzień w miarę okej . Nigdy nie jest idealny xd . Dziękuję za 600 wejść ; * Miałam opowiedzieć jak było w muzeum . A wiec w muzeum duużo śmiania się z przyjaciółmi oraz duużo skojarzeń ; D Ciekawiej było na mieście . Idziemy zamówić se pizze, ale po co przeczytać gdzie się wchodzi ; D No to nie czytając weszliśmy do piwiarni się najeść ; D My se dekle <3
dam wam jakieś zdjęcie xd Wiem że jestem brzydka ale proszę : )
No i obiecana historyjka :
Pewnego chłodnego wieczoru ona znowu zobaczyła jej wymarzonego księcia z bajki, ale tym razem z inną . Załamała się tak bardzo, że aż chciała popełnić samobójstwo . Myślała, że on już o niej zapomniał, że już nigdy z nim nie porozmawia, że nigdy już nie wyzna mu miłości po raz pierwszy . Poszła do łazienki, wzięła żyletkę w rękę . Była roztrzęsiona, łzy kapały jej po policzkach niczym deszcze w październiku . Bała się śmierci, ale trochę się uspokoiła wmawiając sobie, że wszystko będzie dobrze i, że tam będzie jej lepiej . Nagle zadzwonił telefon . Uratował ja od śmierci . Nadeszła noc . Wzięła jakieś silne proszki nasenne i usnęła z nadzieją, że jutro się nie obudzi . Niestety, to nie zadziałało, więc ogarnęła się i poszła na spacer . Usiadła na ławce w parku, żeby się wyciszyć i pomyśleć o pewnych sprawach . Wtedy coś zobaczyła . Swojego księcia z nią . Nie mogła tak bezczynnie siedzieć, więc poszła do domu . Wyciągnęła z barku kieliszki i dwie wódki . Wcześniej kupiła w aptece bardzo silne proszki nasenne, jeszcze silniejsze niż te które wzięła wczoraj przed snem . Złapała żyletkę w rozpaczy i poszła do łazienki . Nie było odwrotu . Zjadła proszki, zapiła kilkoma kieliszkami wódki i przecięła sobie żyły . Nazajutrz wisiał jej nekrolog . Dwa dni po odbył się pogrzeb . Jej książę przyszedł . Nie mógł zrozumieć dlaczego to zrobiła . Kiedy to wszystko przemyślał uświadomił sobie, że ona zakochała się w nim, ale za późno zdał sobie z tego sprawę . Był załamany, i zrobił dokładnie to samo żeby przynajmniej trochę jej to wynagrodzić .

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz