piątek, 18 kwietnia 2014

Piątek, opowiadanie. :)

Więc cześć.


Przybywam do Was z opowiadaniem xD Nie było wcześniej postów, bo coś internet mi szwankował i wgl nic nie chciało się opublikować. W poniedziałek tyyyle już minęło, że sama już nie wiem ile to xD  Dziękuję Wam strasznie :) No mi tydzień (tzn do dzisiejszego dnia xD) minął dobrze. Wczoraj "zaadoptowałam" psa ze schroniska ^^ Taki fajny, już się prawie oswoił i wgl. No to już się nie będę tak rozpisywać, miłego czytania ♥
Cisza, strach, ciemność. To wszystko ogarnia moją duszę. Moją spokojną duszę. Słyszę tylko jakieś kroki. Lekki szelest liści zagłusza płacz innych ludzi. Podnoszę ciężkie powieki i widzę ciemność. Jakbym lewitowała. W końcu to mój pogrzeb, nie ma się co dziwić. Nie mogę nic powiedzieć, ruszyć ręką, ani wstać. Lecz ciągle coś czuję i czuję, jestem świadoma. Nade mną słychać szlochanie, ale za miesiąc będzie tak jak poprzednio. Jak ciężka skała spadam w dół. Stamtąd nie ma powrotu. Anioł ciemności porywa mnie do nieznanego dotychczas przeze mnie lądu. Chyba się zakochałam. Ta cudowna cisza która mnie otacza... Nie będę musiała przez nią cierpieć tak jak cierpiałam przez innych. Strach już ustał. Zniknął, już go nie ma. Nigdy nie będzie. W ciemności są wspaniałe rzeczy. Nigdy ich nie dostrzegałam, bałam się, ale to nie wróci. Ciemność jest moją przyjaciółką. Odkryty już przeze mnie ląd nie jest taki straszny jak mógłby się wydawać. Odchodzę w spokoju. Tutaj nie ma nikogo. To mój świat. Mój... 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz